Agenda handlowa następnego prezydenta: Czy nowy nacisk na egzekwowanie przepisów wzmocni czy podważy handel światowy?

Podczas dzielących wyborów prezydenckich w USA była przynajmniej jedna kwestia, z którą kandydaci w dużej mierze się zgadzają: ani Donald Trump, ani Hillary Clinton nie są zbyt zadowoleni z umów o wolnym handlu i obaj opowiadają się za bardziej protekcjonistyczną, defensywną polityką handlową. Chociaż nie jest jasne, w jaki sposób ta gorąca retoryka wokół handlu przełoży się na rzeczywistą politykę dla następnego prezydenta, jedno wydaje się pewne: w przyszłości Stany Zjednoczone prawdopodobnie będą kłaść większy nacisk na egzekwowanie zasad handlu.

Na najbardziej ogólnym poziomie egzekwowanie prawa handlowego polega na zapewnieniu, że partnerzy handlowi Ameryki będą przestrzegać warunków podpisanych przez nich umów dwustronnych i wielostronnych. Egzekwowanie zasad handlu można prowadzić poprzez formalne złożenie skarg prawnych do Światowej Organizacji Handlu (WTO) lub nieformalnie stosując nacisk dyplomatyczny i zakulisowe negocjacje, aby zmusić i nakłonić inne narody do przyjęcia polityki handlowej bardziej zgodnej z upodobaniami Ameryki. Stany Zjednoczone stosują również kary z tytułu ceł antydumpingowych i wyrównawczych do nakładania ceł na towary, które zdaniem USA są subsydiowane i sprzedawane poniżej wartości rynkowej. Nie zawsze jest jasne, czy konkretny środek egzekwowania prawa handlowego faktycznie wyrównuje szanse, jak twierdzą ich zwolennicy, czy raczej jest po prostu próbą ochrony krajowych okręgów wyborczych przed zagraniczną konkurencją lub wsparciem dla amerykańskich eksporterów próbujących włamać się do zagraniczne rynki.

W swoich kampaniach zarówno Donald Trump, jak i Hillary Clinton podkreślali znaczenie egzekwowania prawa handlowego, choć na bardzo różne sposoby. Trump obiecał karne cła na każdy kraj, który oszukuje w handlu. Clinton, ze swojej strony, przedstawiła konkretne propozycje polityki, aby stworzyć nowe stanowisko głównego prokuratora handlowego i potroić liczbę funkcjonariuszy organów ścigania. Obaj kandydaci chętnie przedstawiają się jako chętni i zdolni do stania i walki o amerykańskie firmy i pracowników.



Dla obserwatorów handlu międzynarodowego, wielkim nierozstrzygniętym pytaniem jest, czy zwiększenie egzekwowania prawa będzie częścią odnowionego układu stanowiącego podstawę otwartego globalnego systemu handlu, czy raczej kolejną protekcjonistyczną planszą, która przyczyni się do zwrócenia się Ameryki do wewnątrz. Z jednej strony większy nacisk na przestrzeganie zasad międzynarodowych umów handlowych mógłby być sposobem na wzmocnienie legitymizacji międzynarodowego systemu handlowego. Politolog Christina Davis przekonująco argumentuje że jednym z powodów, dla których kraje zgłaszają spory do WTO, jest sygnalizowanie krajowym grupom interesów politycznych, że rząd będzie bronił ich interesów. Wykazanie, że naruszenia handlu będą karane, jest sposobem na zakomunikowanie, że zasady działają i będą przestrzegane, a także może być sposobem na uzyskanie poparcia zarówno ze strony wyborców, jak i prawodawców, którzy stali się sceptyczni wobec handlu. Z tego punktu widzenia większe egzekwowanie jest niezbędnym uzupełnieniem (lub być może prekursorem) dalszej liberalizacji handlu, a zobowiązanie do przestrzegania zasad handlu międzynarodowego jest w swej istocie również zobowiązaniem do samego międzynarodowego systemu handlowego. Niektórzy politycy, w tym reprezentant USA Denny Heck, demokrata z Waszyngtonu, wyraźnie stwierdziły, że cena za ich wsparcie Transpacyficznego Partnerstwa będzie bardziej agresywnym podejściem do egzekwowania prawa handlowego.

Jednak takie podejście niesie ze sobą ryzyko. Chociaż większe egzekwowanie umów handlowych może przynieść realne korzyści wybranym branżom w niektórych indywidualnych sporach, prawdopodobnie naiwnym jest założenie, że większy nacisk na egzekwowanie przepisów przyniesie radykalnie różne wyniki handlowe. W przeważającej części amerykańskie miejsca pracy, które zostały utracone przez konkurencję zagraniczną, nie były wynikiem oszustw innych krajów, ale raczej wynikiem chwiejności gospodarki spowodowanej uwolnieniem sił przewagi komparatywnej. Chociaż zobowiązanie do przestrzegania zasad handlu jest mile widziane, politycy powinni uważać, aby nie przesadzać, jeśli chodzi o to, o ile skuteczniejsze egzekwowanie przepisów zapewni.

Z drugiej strony, coraz częstsze rozmowy o egzekwowaniu prawa handlowego mogą wcale nie dotyczyć wzmacniania liberalnego systemu handlowego, ale raczej sposobu na dalsze jego osłabianie. Donald Trump może płynnie przejść od narzekania, że ​​inne kraje nie przestrzegają zasad umów handlowych, do argumentowania, że ​​w rzeczywistości to zasady samych umów są narzucane przeciwko USA z powodu naszych słabych negocjatorów handlowych, do grożenia wycofaniem się z WTO. Z tego punktu widzenia egzekwowanie prawa handlowego nie jest środkiem do poszanowania i legitymizacji zasad, które pozwalają na międzynarodową współpracę w handlu, ale agresywnym posunięciem w konflikcie o sumie zerowej. Agresywne egzekwowanie prawa handlowego, szczególnie jeśli prowadzone poza systemem rozstrzygania sporów WTO, może wywołać środki odwetowe ze strony naszych partnerów handlowych, grożąc spiralą protekcjonizmu.

Krótko mówiąc, cokolwiek wydarzy się w wyborach, prawdopodobnie nadejdzie więcej egzekwowania prawa handlowego. Ale czy to egzekwowanie jest uzupełnieniem czy zamiennikiem tradycyjnej liberalnej polityki handlowej Ameryki, dopiero się okaże.